whatever tomorrow brings I'll be there

 

02:02:12
|| . ||
"On ją widzi, ona spogląda gdzie indziej
nie widząc tego, że on na nią patrzy
oboje idą naprzeciw siebie po schodach w szybkim tempie
zresztą warto dodać, że on patrzy na nią dosyć obojętnie
bez wątpliwości czy go żar jakiś zajmie
bo jej widok nie wstrząsa jego libido bynajmniej
i jeszcze tylko dodać pozostaje
że zaraz się miną pewnie nie zauważając nawzajem
bo oboje w pędzie graniczącym z paniką
tak potwornie spieszą się do nikąd
tak biegną gdzieś pod nieistniejący adres
że aż trudno uwierzyć, że to skończy się tak nagle
bo jakby czując to co ma przyjść
ona go widzi i spostrzega, że on zauważa, że ona patrzy
Przejawiając styl co raczej nie jest znany tubylcom
nieruchomieją i patrzą na siebie milcząc
i stoją tak wymownie przez parę sekund
temu co jest w nich dosłowne na przekór

 

a ich oczy przez ten moment

bez żadnych romantycznych mrzonek

są dla siebie bardziej niż znajome

Nie wiedzą nic o sobie i do głowy by im nie przyszło

że na tę krótką chwilę wiedzą o sobie wszystko niemal

 

To gasi we mnie cynizm, bo sprawia
że jest coś między nimi czego nie podejmę się wysławiać."


skomentuj




23:42:37
|| teraz Ty czekaj aż przyjdę znów ||

dzień w klimacie filmu "Dla Ciebie i Ognia", który wszystkim gorąco polecam, ciekawa niezależna produkcja, którą naprawdę warto obejrzeć. Poza tym piosenka z filmu + teledysk: http://www.youtube.com/watch?v=G7bLGvEvfco&feature=player_embedded

 

ahhh. a tak w ogóle to nic mi się nie chce, zabierzcie już tą sesję w cholere. tfu.

 

co widzisz gdy leżę obok Ciebie? 



skomentuj




15:37:32
|| ona. ||
sadza mnie na krześle dość brutalnie, jakby dawała mi jeszcze szanse na ostatnie przebudzenie, ostatni odruch silnej psychiki. Nie czuję tego jednak. Związuje ciasno przeguby moich rąk i przystępuje do swojego rytuału. Na moich oczach pochłania każdą dobrą chwilę, delektuje się nimi, widzę jak powoli ulatują w otchłań jej potwornej paszczy. Siedzę unieruchomiona mogąc jedynie obserwować szeroko otwartymi oczami jak wszystko co dobre znika bezpowrotnie. Staram się wyrwać, krzyknąć, jest to jednak trudniejsze niż myślałam. Gdy ona - już najedzona - podchodzi do drzwi by odejść, odwraca się na krótką chwilę, by posłać mi zalotny uśmiech i krótkie 'do zobaczenia'. Choć brzmi to całkiem naturalnie, przeraża mnie najbardziej, bo tak bardzo chciałabym już jej nie spotkać. nie znam jednak recepty na Zazdrość, wraca i za każdym razem robi ze mną to samo, zostawiając mnie samą z przeraźliwą pustką w mojej duszy i milionem łez spływających w poduszkę. Obiecuję sobie, że następnym razem tak łatwo się nie poddam, będę z nią walczyć, jednak tabliczka 'uwaga! zazdrość' cały czas wisi na drzwiach mojego serca i  z niecierpliwością czekam na dzień kiedy będę mogła ją ściągnąć i na przekór wszystkiemu, szeroko się uśmiechnąć. sercem się uśmiechnąć. i duszą. 

skomentuj




23:18:32
|| fall. ||

wydaje sie, że do końca życia zapamięta dzień w którym przestała wierzyć. marzyć. zdarzył sie on wczoraj, a właściwie na przełomie wczoraj i dziś czyli bardziej była to noc niż dzień. zbyt nieuchwytna chwila uderzyła w nią ze zbyt wielką siłą, z którą nie jest w stanie sobie poradzić. wszystko uleciało jak za dotknięciem magicznej różdżki która zwykle niosąca szczęście tym razem przyniosła ból. boli każde jego słowo, bardziej boli tylko ich brak. nie wierzy, że można to naprawić, nie wierzy nawet, że można to przetrwać. czuje, że umiera, choć jej ciało wciąż jest nienaruszone śmiercią, dusza rozpada się na milion małych kawałeczków. wszystko brzmi tak dramatycznie, ale boli cholernie, dlatego szuka mocnych słów. ona jest mną.

cały dzień w rytmie: http://www.youtube.com/watch?v=jKddF9jlW4E

cicho płaczę.



skomentuj




13:44:58
|| zbyt ||

przytul mnie dziś trochę za mocno. chcę zapamiętać twój zapach za bardzo, chcę by wgryzł się w moje nozdrza zbyt natarczywie i został tam za długo. patrz mi w oczy zbyt głęboko, mów do mnie odrobinę za głośno, nie wypuść mnie ze swoich rąk bo zniknę zbyt szybko. bo ja się gniewam zbyt łatwo, zazdrosna jestem za bardzo, kiedy jeszcze nie mam nawet twojej dłoni, tak łatwo mnie spłoszyć. wskaż mi drogę, tą szczęśliwą. swoją dłonią poprowadź ku stacji 'wieczne szczęście' gdzie zgubimy się na zawsze.

tak bardzo nie wiem.

"Tylko wtedy, kiedy dzielisz się tym, czego nie masz w nadmiarze, naprawdę dajesz (...)"

 



skomentuj




14:48:32
|| o wszystkim i o niczym. ||
całe życie uciekamy w formy, nie potrafimy być wolni, choć to też zależy od tego jak kto ową wolność definiuje. ludzie szukają kogoś kto nada im forme, kto pomoże im odnaleźć swoje JA, kogoś kto będzie ich kreował, jakbyśmy sami się tego bali. wszystko to procesy zapewne bardziej podświadome ale jednak. nie przyjmujemy do wiadomości, że sami sobie możemy być i formą i materią, to przecież takie wspaniałe, dlaczego nigdy nie zastanawiamy się nad tym głębiej? naszła mnie ta myśl z nienacka, rozważając opcje za i przeciw pozostania w obecnym związku, świat toczy się wokół miłości, gdy tylko wyrwiemy się spod skrzydeł rodziców szukamy "opiekuna" dla naszego serca, płaczemy, rozpaczamy, kochamy, to znowu nie kochamy, to tracimy, czujemy się szczęśliwi jako posiadacze, tudzież jako osoby posiadane. potrzebujemy tej formy by móc naprawdę poczuć się sobą, potrzebujemy czyichś granic, ale tak naprawde nikt nigdy nie zastanawiał się po co. nie mam tu na myśli tego, żebyśmy zaczeli życ samotnie, nie o to mi chodzi, ale wiele z tych ucieczek jest zupełnie niepotrzebnych, nierozsądnych, dajemy sobą pomiatać, w mocnym albo też i delikatnym tego słowa znaczeniu, bo się boimy. zawsze będzie coś czego będziemy się bali, strach to nieodłączny kompan człowieka, nikt nie wciśnie mi kitu, że jest nieustraszony bo taka już jest natura ludzka, możemy sobie długo wmawiać, że strach nas nie dosięgnie, możemy sobie to wmawiać tak długo aż sami w to uwierzymy, ale nie warto karmić się złudzeniami, czy nie lepiej poprostu przysiąść na ławce w parku i zadać sobie pytanie po co to robimy, całe życie polegamy na sobie, jesteśmy ze sobą aż do końca swych dni, czy nie lepiej zaakceptować to kim jesteśmy, czy nie lepiej nauczyć się asertywności i odnaleźć swoje prawdziwe pragnienia by móc kiedyś powiedzieć jak dobrze, że byłem sobą, nikogo nie udawałem, dzięki temu mogłem skupić się na przeżywaniu swojego życia tak jak chciałem a nie na uczeniu się swojej roli by nikt nigdy nie odkrył kim naprawdę jestem. jestem, a to już jest dobrze, reszta wyjdzie w praniu, róbmy coś bo naprawde tego chcemy, życie jest zbyt krótkie by poddawać się wpływom, życie jest zbyt krótkie by nie wykorzystać możliwości jakie daje nam los...

skomentuj




01:00:25
|| another day and another hand it could be so different! ||

kochani, jakoże jutro wyjeżdżam i nie wrócę przed noweym rokiem, przybywam na mego bloga by złożyć Wam życzenia. Chciałabym Wam życzyć duuuużo szczęścia, aby Wasze pragnienia i marzenia choć po części zawierały to co już posiadacie, a o czym zdarza Wam się na codzień zapominać. Abyśmy wszyscy nauczyli się doceniać, ale jednocześnie nie przestawali marzyć:) mnóstwo kolorowych uśmiechów na ulicach i w sercach i wszędzie. I samych pozytywnych rzeczy. By wasze serducha nigdy nie marzły, a oczy nie płakały!:*** 

 

p.s. Już niebawem będzie 5 lat jak jestem tu z Wami:) 



skomentuj




00:50:39
|| nie bój się żyć ||

"Za oknem mrok, choć nie minął dzień.
Na szybie deszcz znów ci żale swe gra.
A tutaj ty i twój smutny cień
i gorzka myśl, że dopełnia się czas.
(...)
Nie bój się żyć, choć serce śpi
i nie gaś lamp, niech nie grozi im chłód.
Wśród ulic miast są takie drzwi
- za nimi ktoś – kto też czeka na cud.

(...)
Nie bój się żyć, to dla ciebie świat
jak ciepły chleb – co dodaje wciąż sił.
Są wydmy zła nad morzem kłamstw
Lecz miłość też i nadzieja i ty!"

Halina Frąckowiak - Nie bój sie zyc

bo kocham tekst.




skomentuj




22:20:35
|| i hate you so much right now ||
jade autobusem, 10 minut temu wyszłam bez słowa z jego mieszkania cała zła i wkurzona do potęgi n-tej. wyciągam gumę rozpuszczalną fruitelle na pocieszenie. reszta gumy przykleja mi sie do dziąsła górnej szczęki, czyli do miejsca do którego nie sięga mój język. no zajebiście i co teraz począć? wsadzić sobie oscentacyjnie palca do buzi przy milionie ludzi jadacych autobusem? czy może czekać az guma sama sie rozpusci i wkurzać się jeszcze bardziej z minuty na minute? wciąż staram się ją wydobyć językiem lecz bezskutecznie. po chwili ogarnia mnie ogromny smutek i guma przykejona do dziąsła przestaje mieć znaczenie. tak, zdecydowanie jest mi smutno i chyba nikt nie jest w stanie tego aktualnie zmienić [nawet ta baba trącająca mnie bez przerwy torbą]. 
czemu muszę żyć w czasach w których cellulitis pojawia się szybciej niż pierwsza miesiączka? ale mi źle. chcę być księżniczką, chce mieć smoka i rycerza i puszke pandory. i labradora. i skrzydła i wielke pole z jabłonką na środku.
chyba będę dzisiaj płakać.



jestem już zmęczona niedomówieniami...

skomentuj




23:11:08
|| wszystkiego najlepszego z okazji dnia każdego ||
leżę w łóżku i gaszę lampkę. zapalam lampkę. szukam telefonu. telefon jest. gaszę lampkę. łapię za telefon i sprawdzam czy ustawiłam budzik. ustawiłam. odkładam telefon. łapię za telefon i sprawdzam czy jest naładowany. jest. ok. coś bym zrobiła. zapalam lampkę. podchodzę do komputera. odpalam komputer. przez 15 minut walczę z internetem starając się go uruchomić. działa. wpisuję: blog.pl..

halo? gdzie jest czas. tak czas. potrzebuję go pilnie. najlepiej żeby był wolny. jak to nie ma. w ogóle nie ma? aha. w przyszłym roku. dobra zadzwonię. dowidzenia.

ostatnio totalnie brakuje mi czasu na:
-długie wieczorne kąpiele.
-słuchanie w piątki wieczornych audycji w radiu bis.
-słuchanie w piątki wieczornych audycji w radiu bis podczas długiej kąpieli.
-łażenie po sklepach w celu zakupu wymarzonej/ych kurtki/bluzki/butów/spodni. nie ma, że chodze po wszystkich sklepach w mieście zanim kupie. na następne zakupy znajdę czas w czerwcu/ no może w maju i jeśli nie 
kupię teraz butów to podczas ciepłych wiosennych dni będę chodzić albo 
w zimowych kozakach albo będę usilnie starała wmówic sobie i innym że 
postanowiłam szerzyć kulturę indian w polsce i od teraz będę chodzić boso.
-zwyczajny spacer [nie, bieg truchtem pomiędzy spalinami na tramwaj to nie spacer]
-czytanie książek [kiedy ja ostatnio coś w ogóle czytałam? hmm instrukcja od aparatu się liczy?]
-przemyślenie sprawy tych silnych wiatrów za oknem. musze wymyślić jakiś genialny plan żeby te wiatry zniwelować bo jeśli dalej będzie tak wiało to niedługo te wszystkie niże skandynawskie przywieją mi tu zime zanim jeszcze zacznie sie wiosna [tfu tfu]
-wiele wiele innych rzeczy które zwykłam kiedyś tam robić i chciałabym robić nadal, ale poprostu 
brakuje mi czasu żeby pomyśleć o tym że akurat na nie brakuje mi czasu.

chciałabym zmienić szablon na jakiś weselszy, kolorowszy, wiosenniejszy ale oczywiście nie mam czasu żeby takowego poszukać, nie wpominając już, że kiedyś robiłam sobie szablony sama.
mam ochotę zalać się w trupa i śpiewać durne piosenki a potem iść spać i obudzić się w czerwcu.

boże! żyjemy w XXI wieku, nasz świat pod kątem internetu jest już naprawdę dobrze rozwinięty, jest wielu wyedukowanych informatyków, programistów itp. jest też wiele różnych przeglądarek internetowych, nie tylko internet explorer ale taki człowiek jak ja, co ma np. Operę i chce napisać nową notkę, otóż taki człowiek ma naprawdę poważny problem. otóż Opera zawiera w sobie sprytną funkcję skrótów klawiszowych i tak np alt+e nie znaczy tylko Ę ale też otwiera jakieś dziwne notatki o których istnieniu przysięgam że nie miałam pojęcia, a np alt+z 
nie znaczy tylko Ż ale też otwiera ostatnią zamkniętą stronę. a alt+s to nie Ś ale jakaś dziwna fukcja zapisywania czegoś "jako" itd itd..... w związku z czym pisanie notki w nowym dizajnie bloga zajmuje mi 5 razy więcej czasu niż powinno. i to wcale nie dlatego, że chce się nim nacieszyć, ale poprostu przy każdym polskim znaku wyskakuje mi 50 różnych podstron i naprawdę zaraz mnie coś strzeli. pan staszek który to projektował mógłby wziąć poprawkę na niewinne blond istoty posiadające operę a nie umiejące się nią posługiwać na takim poziomie na jakim by chciały. skończy się na tym, że niedługo pisanie notki będzie wymagało maxymalnego skupienia i nie będę mogła w międzyczasie nawet herbaty się napić a po napisaniu notki będę wykończona jak po 3 godzinach fitnessu i zdenerwowana jak po 3 godzinach czekania na autobus.

to tyle w kwestii rozmyślań na dziś, nie życzę wam nawet nic z okazji świąt bo pewnie nawet się nie zorientuje kiedy już miną, kto wie, może już minęły a ja np siedzę nad tą notką od 14 dób i staram się nie denerwować. 
dobranoc.

skomentuj




22:17:32
|| here's the story about a woman with dreams.. ||
Aaaależ tu się pozmieniało ho ho! wrażenie ogólnie pozytywne;)

Witam was moi drodzy(: prezenty zakupione? pierniczki upieczone? chciałabym. chciałabym już wszystko mieć z głowy i zatopić się w fotelu z kubkiem gorącej herbaty + nie myśleć o niczym konkretnym, tylko tak o, myślami lewitować sobie pomiędzy jawą a snem. zdałam sobie właśnie sprawę jak ja uwielbiam to uczucie nic-nie-martwienia, a jednocześnie zdąrzyłam już zapomnieć, że taki stan faktycznie może istnieć. całe te święta bardziej mnie męczą niż cieszą, chociaż opcja pożądnego wyspania się jest bardzo pocieszająca.

W sumie natchnienia wciąż brakuję, piszę żeby pisać no i oczywiście żeby życzyć wam - moi kochani - wspaniałych świąt, wielu chwil pełnych ciepła bliskich osób, miliarda i więcej uśmiechów, No i mam nadzieję, że nowy rok [kolejny już(czemu ten czas tak pędzi?!)] dostarczy nam wszystkim wielu powodów do uśmiechu i radości. żeby każdy pojedyńczy dzień dodawał nam nowej siły, żebyśmy nigdy nie przestali kochać i być kochanymi, żebyśmy we wszystkim [WSZYSTKIM!] odnajdywali pozytywne aspekty, żeby żaden dzień nie był zwyczajny, żeby każdy dzień pozostał w naszej pamięci jako ten najlepszy, żeby nigdy nie opuszczała nas nadzieja i wiara, i życzę też sobie i wam abyśmy docenili wreszcie to co mamy, i nie zapominali. nigdy. nie. zapominali.

;*



skomentuj




13:54:22
|| a gdyby tak wydłużyć dobę? ||
"Pustka. Wokoło pole i cisza. Niebo coraz bardziej granatowe, tylko gdzieniegdzie z pomiędzy chmur przebijają się jasne promienie słońca. Podświadomie przyspieszam, przecież zanosi się na deszcz. Ścieżka jest bardzo wyraźna, musiało po niej deptać już wiele osób. Nagle na myśl przychodzą mi słowa pewnej piosenki: "(...) w pędzie graniczącym z paniką, tak potwornie spieszą się do nikąd, biegną gdzieś pod nieistniejący adres(...)". Zatrzymuje się. Spoglądam na niebo. Zaczyna kropić. A czemu by nie zmoknąć? Tak bardzo chciałam zmoknąć, raz zmoknąć z samej chęci zmoknięcia. Więc idę powolnym krokiem, krople deszczu coraz częściej trafiają we mnie a coraz radziej obok. Jedna kropla zatrzymała się na ustach, druga na dekolcie, większość jednak wybrała ubranie. Tak bardzo byłam szczęśliwa. Może to dlatego że wreszcie coś poszło po mojej myśli, wreszcie jest tak jak chciałam. Chciałam zmoknąć i moknę. Banalne ale piękne(...)"


skomentuj




22:22:37
|| I want you here tonight ||
Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo nienawidzę gdy jesteś zły. na mnie. i wtedy milczysz tak okropnie, a każda sekunda bez Twojego słowa to jak lodowate krople spadające na moje rozgrzane ze smutku i złości ciało. I Twoja groźna mina, matko, jak ja bym chciała żebyś wybuchnął, żebyś zatrzymał samochód kazał mi wysiąść i nakrzyczeć na mnie jak na niegrzeczne dziecko. Ale Ty wybierasz milczenie, zawsze je wybierasz. Jadę ze wzrokiem wbitym w boczną szybę, mijamy mnóstwo budynków, drzew, sklepów, nic jednak nie jest w stanie przyciągnąć mojej uwagi. Tępo przesuwam po nich wzrokiem, nie zatrzymując go ani na chwilę. Nie odezwiesz się pierwszy, nigdy tego nie robisz. A gdy ja się odezwę zbywasz mnie półsłowkami. Tak więc jedziemy w milczeniu, a gdy podjeżdżamy pod mój dom, to ja nachylam się w Twoją stronę by jeszcze raz tego wieczoru poczuć ciepło Twoich ust. Oddajesz pocałunek, a właściwie muśnięcie warg, bardzo powoli i powściągliwie. Wysiadam. Odjeżdżasz kawałek i zatrzymujesz się, uśmiech pojawia się na mojej twarzy tylko po to by zaraz zniknąć gdy ponownie ruszasz. Zatrzymuje się pod furtką. Płaczę. Nienawidzę tego, że jestem tak słaba psychicznie, za bardzo mi na Tobie zależy by pozwolić Ci być na mnie złym. Minęły dwie godziny a ja czuje się jakby to była wieczność. Wiem, że Ty wytrzymasz w milczeniu, ale nie ja, nie zasnę bez Twoich słów, nie potrafię. Gdybyś tylko wiedział jak mi ciężko.
Proszę o słowo. może być i pół, chcę tylko wiedzieć, że wciąż dbasz, wierzysz, że wciąż zależy. tyle okropnych myśli przychodzi mi do głowy.

wzdrygam się.


"Łączenie..."

muszę.


skomentuj




23:16:24
|| brak ||
doszłam właśnie do jednego, bardzo ważnego dla mnie faktu.

nie rozumiem świata, ludzi, tego co mnie otacza.

nie rozumiem ekosystemu, uczuć które kierują ludźmi, bobrów budujących tamy, złości która nie ma prawa być, wschodzącego słońca, mleczy rosnących przy drodzę, kolejek w supermarketach, tego co on ma w głowie.

nie rozumiem.

dlaczego, po co, jak.

dziś jest dzień w którym moja własne myśli do mnie nie docierają, dziś sufit to najpiękniejsza rzecz jaka kiedykolwiek powstała, w niego chcę się wpatrywać. dziś wczoraj wydaje się nierealne.
codziennie budzę się z myślą, że dzień poprzedni był snem. przez pierwsze 10 minut leże w bezruchu oddzielając w głowie fakty od snów. gdy uświadamiam sobie co zrobiłam, siadam i mieszam je od nowa.
to tak naprawdę nie ma znaczenia, żyjesz z dnia na dzień i tak jakby wczoraj w ogóle się nie zdarzyło.

Gasisz swą każdą myśl
(...)Nie ma nic w co mógłbyś uwierzyć
Nic dobrego nie ma tu
Dobrze umiesz tylko czekać
Nie wiesz jak masz uciec stąd


i co z tego. i co z tego wszystkiego?
i tak zostanę sama z tym sufitem, dzwoniącym telefonem i pustką w głowie. pustką którą już tak dobrze znam i tak bardzo jej nienawidzę.

P.S. UWAGA! zaginął sens. był niezbyt duży, ale jasny. pomagał w życiu choć nie w znacznym stopniu. to nie pierwszy raz kiedy uciekł. znalazcę uprzejmie proszę o kontakt.

skomentuj




20:08:12
|| halo ||
już wiem czemu nie zrobiłam tych naleśników. bo ja nie chciałam ich robić dla siebie. chciałabym zrobić je dla Ciebie.

skomentuj




22:47:40
|| . ||
mam taka wielką ochotę dodać pustą notkę bo coś bym dodała ale w sumie nie mam do powiedzenia nic nowego.
ciągle tylko nie wiem nie wiem nie umiem nie powinnam.
dotykam twoich myśli, chce żeby były po mojemu, choć sama nie wiem czego chce. mam tylko nadzieję, nie robić zbyt wiele by żałować, więc staram się być ostrożna, jestem Twoim oparciem ale stawiam Cie twardo na ziemi, pozwalam zapomnieć byś mógł przypomnieć sobie więcej.
tak łatwo stracić przyjaciela, tak łatwo... starczy sekunda, starczy parę słów. dlaczego złe wychodzi łatwiej, dlaczego zło jest prostsze.
lubie wyzwania, idę trudniejszą drogą chcę być dobra co wcale nie znaczy że jestem.
ale tak bardzo chcę, tak bardzo się staram.


skomentuj




21:11:56
|| najgorszy ||
najgorszy dzień to ten dzień kiedy zimno doskwiera jeszcze bardziej niż faktycznie powinno. doskwiera tak bardzo że aż zastanawiasz sie czy za chwile będziesz mógł oddychać. idziesz i słyszysz z boku 'ale co sie stało'. wielka kula wskakuje Ci do gardła i stawia ci warunek albo-albo. albo będziesz próbował powiedzieć a z oczu popłynie strumień łez, albo będziesz milczał. póki co wybieram to drugie i usilnie staram się przełknąć kulę. w końcu dochodzimy do skrzyżowania, wyduszam z siebie krótkie pa. wciąż uciekam wzrokiem bo oczy mam przeszklone, mam wrażenie że zaraz zamarzną. gdy już oddalam się wystarczająco łzy płyną same, nie panuje nad niczym. nie wiem co zrobić więc odpalam papierosa. niczego teraz bardziej nie pragnę niż kontroli nad czymś. mam wrażenie że wszyscy mnie opuścili choć wiem że to nie prawda. to ja wszystkich odrzuciłam by móc poczuć się osamotniona, by dać sobie więcej powodów do smutku. usprawiedliwiam się.

wgryzł się we mnie tak podły nastrój ale właśnie zdaję sobie sprawę, że nie musze szukać powodów bo jest ich zbyt wiele, wole jednak szukać by móc siebie oszukać.
prawdziwy s m u t e k najsilniejszy smutek to taki smutek który odbiera wszystko. to nie oczy zamarzają tylko serce i to dlatego że sama tego chce, chce nie czuć bo to wydaje się prostsze, bardziej klarowne. więc proszę Cię człowieku kimkolwiek jesteś gdziekolwiek jesteś zatrzymaj to daj upust pozwól oddychać daj kolory zabierz złość

skomentuj




21:58:34
|| put yourself between a bullet and a target ||
i chociaż tak wiele razy doświadczyłam już tego uczucia... za każdym razem jest nowe. te same ale nowe. taka sama reakcja, ten sam uśmiech, radość w sercu. i na zewnątrz. ale wciąż takie to wszystko nieodkryte.

jesień się zbliża, ale zwykle monotonna, teraz zaskakuje. ciepłem. słońcem. wiatrem. to takie proste i piękne. czuje się o wiele lepiej gdy nie musze rezygnować z czegoś/kogoś na rzecz czegoś/kogoś innego. wiem że to niedojrzałe ale chyba taka naprawde jestem. potrzebuje dobrego samopoczucia jak tej ostatniej deski ratunkowej.

staram się uśmiechać najczęściej jak się da, tylko to pozwala mi teraz funkcjonować.

i nie zapytam już dlaczego. tak naprawdę wcale nie potrzebuje odpowiedzi. i tak nikt nie odpowiada a sama ciekawość jest dreszczem, krótkim drgnięciem i powodem.

skomentuj




15:14:21
|| Message ||
Only hope can keep me together
Love can mend your life but
Love can break your heart.

I’ll send an S.O.S. to the world
I hope that someone gets my
Message in a bottle’.

Walked out this morning’ don’t believe what I saw
Hundred billion bottles washed up on the shore

Seems I’m not alone at being alone
Hundred billion castaways’ looking for a home
I’ll send an S.O.S. to the world.


Tekst owej piosenki nie ma nic wspólnego z moim aktualnym samopoczuciem, poprostu zaczarował mnie nieco ;>

100% wiosny
kiedy?


skomentuj




21:38:06
|| nothing ||

Mówie żeby poszedł
a tak naprawde nigdy bardziej nie pragnęłam
by przy mnie został.

Czemu ranek psuje magię wieczoru


skomentuj




10:35:16
|| sunshine ||
zamieszanie
uśmiech
mętlik
krzyk
słońce
luz
pozytyw
spotkania

to chyba tyle u mnie.

tell me your secrets
and ask me your questions
let's go back to the start.
nobody said it was easy,
no one ever said it would be this hard.
take me back to the start.


skomentuj




18:07:57
|| On ||
Jest najwspanialszy ze wszystkich.
Zawsze widzi kiedy jestem smutna. Nie opuszcza mnie wtedy nawet na krok.
Zawsze widzi kiedy jestem zła. Zrobie tylko groźną minę a on się nie złości, tylko wie, że lepiej dać mi czas dla siebie.
Zawsze widzi kiedy jestem wesoła. Przyjdzie i będzie się domagał podzielenia się moim szczęściem. A potem będzie się cieszył razem ze mną.
Czasami całkiem przez przypadek, potrafi rozśmieszyć mnie do łez.

"Przyjaciela mam, co pociesza mnie
gdy o jego ramię oprę się.
W nim nadzieję mam, uleciał strach.
On najbliżej jest, zawsze troszczy się.
Wiem, że zawsze mogę na nim polegać."

Fidel. Mój pies.

:*

Chyba wreszcie doceniłam to jak bardzo jest mi wierny i zawsze tylko mój.

Pies to na tyle wspaniałe stworzenie, że gdy go kochasz, to ZAWSZE z wzajemnością.

skomentuj




20:26:29
|| Pokoloruj ludzką szarość ||
Czuje się w ogóle nie tęczowo.
Kolory znikają powoli, szarzeją, rozpływają się.
Znikają.

Ludzie boją się bezpośredności, szczerości, zwyczajnej prostolinijności. Boli mnie to że tak łatwo się poddają, pozwalają się wtopić w tłum i bezosobowo kroczyć dalej. Ludzie codziennieją. To oni szarzeją, rozpływają się i znikają. To oni.
Szkoda bo gdyby każdy pokazał to co w nim niezwykłe, świat byłby piękniejszy, zachęcałby do życia.
A tak. Wszystko przewidywalne. Nic nie zaskakuje.
Niesamowite, niezwykłe, nadzwyczajne - wychodzi z użytku.

Brakuje mi barw.
Już przynajmniej wiem.

Może jednak lepiej byłoby niewiedzieć, życ w nieświadomości, jak małe dziecko uciekające przed codziennością. Na słowo 'cierpienie, morderstwo, ofiary' zatykałabym uszy i buntowniczo tupała nogą. A potem wzięłabym Cię za rękę, i poprowadziła ze mną aby pokazać Ci biedronkę którą spotkałam dziś wracając ze szkoły.

Swoją drogą, to dziwne, biedronka o tej porze roku?

skomentuj




15:57:14
|| Inspired by 'zwierciadło' and Goya - mój... ||
"Tak łatwo zapomnieć o tym, co dobre. To przez te wygórowane oczekiwania. Gdyby ściskając w ręku kieliszek z szampanem, każdy pomyślał: Niech żyją wełniane skarpetki i niech poprostu nie będzie gorzej, wtedy nadchodzący rok zaskakiwałby nas raz po raz."

I taka jest prawda. Ale my chciwe istoty chcemy zawsze więcej, lepiej... A gdybyśmy nie stawiali takich wymagań? Gdybyśmy potrafili się cieszyć tym co jest, a nie martwić o to czego nie ma?

Ostatnio dużo płaczę. Mam już dość tej walki w sobie.

P.S. Iduniu śniłaś mi się dzisiaj;)

skomentuj




15:12:50
|| Jeżeli gdzieś jest niebo... ||
Nie mogłam się powstrzymać. Od wczoraj chodzę oczarowana tym wierszem...

"Jeżeli gdzieś jest niebo"


Nie wiedziałam, że tak blisko
jest to wszystko,
to wszystko, o co chodzi...
Nie wiedziałam, że tej zimy
zatańczymy,
zatańczymy jak w ogrodzie...
Nie wiedziałam, że się ręce
z tego tańca
jak z wieńca
nie rozplączą,
nie wiedziałam, że się serca
nigdy więcej,
nigdy więcej nie rozłączą,
nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
nie wiedziałam, że ja także będę Ewą,
nie wierzyłam, nie czekałam, nie przeczułam w głębi snu
że jeżeli gdzieś jest niebo,
to tu, to tu.

Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą,
uwierzyłam, że umiera się parami,
nie wiedziałam, że się ludzie różnie budzą
jak okręty, nie te same, choć w tej samej wciąż przystani...

Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło,
nie czekałam, nie cierpiałam, nie przeczułam w głębi snu, że jeżeli gdzieś jest piekło,
to tu.

/Agnieszka Osiecka/


skomentuj




18:53:55
|| Coś wam pokażę... ||
"Przewaga ławki nad komputerem dla większości ludzi jest oczywista i niekwestionowana. Głównie ze względu na bliskość, zapach i dotyk. Słowa na ławce schodzą na drugi plan. Nie kwestionował tego. Uważał jednak, że słowami można zastąpić zapach i dotyk. Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi. Zapach można tak opisać, że nabierze smaku i kolorów."
[J.Wiśniewski - Samotność w sieci]


Ile razy bym nie czytała tej książki to za każdym razem odkrywam coś nowego. Za każdym razem zaskakuje mnie od nowa. Jej delikatność, zmysłowość i subtelność. To w jaki wprowadza mnie trans. Sięgając po tą książkę, sięgam po zrozumienie, ukojenie...

To jak się teraz czuję. Nie potrafie tego określić. Jest kilka powodów. Ten spokój który ostatnio wkroczył w moje życie po wielu nieprzyjemnych wydarzeniach. Można by powiedzieć, że po serii niefortunnych zdarzeń:-) Ta książka. Herbata z cytryną... Wszystko jakby znalazło swoje miejsce i lokuje się własnie niczym mruczący kot na kolanach...

Sens niemówionych słów, Dźwięk niezagranych nut, Blask niezapalonych jeszcze lamp. Nie mów nic, na strunach szyn, Orkiestra może grać...

skomentuj




19:43:57
|| All this pain is an illusion... ||
Delikatnie osuwam się na łóżko
w rytm leniwie tykającego zegara.
Wszystkie otwarte rozdziały
zamykam ruchem myśli.
Czas wypełnia moją głowę
zamykam oczy.
Zaczynam się gubić w szeptach moich zmysłów.
Szukam wyjścia muskając skronia dłonią.
Wystukuje na nich palcami
twoje słowa
Biciem serca odpowiadam na twój dotyk...
TYK
TYK
TYK
północ...
Pusta poduszka tonie w blasku księżyca.

skomentuj




16:05:00
|| .... ||
Smutek przenikliwy
ogłusza oczy
które doniosły sercu
o cierpieniu.

Serce ucieka przed prawdą.
Rozum chowa się...

Ratunku.

skomentuj


 

KSIEGA

linki
oni:
ida
tomek
konopielka
sam
aniołek
konkord
naya
mayka
izabela
absent-minded
Anulina
:)
-------


Fifty people - one question

*By the end of today, what would you wish to happen?


-------
tyle miłości we krwi niesiesz każdego dnia na jeden moment choć raz chciałbyś komuś ją dać gasisz swą każdą myśl lepiej byś już zapomniał potem będzie trudniej żyć wszystko na próżno co masz w sobie tyle ciepła tyle czułych słów zamykasz oczy czujesz szczęście wraca jak sen ona tuż obok widzisz szczerze uśmiecha się kochanie zabierz mnie gdzie tylko chcesz wszystko oddam za tą jedną zwykłą rzecz nikt oprócz ciebie mnie nie zna nikt dla kogo byłbym trochę wart nie ma nic w co mógłbyś wierzyć nic dobrego nie ma tu dobrze umiesz tylko czekać nie wiesz jak masz uciec stąd
-ania-

-------




 

 

design by gingery